Komentarz do rozdziału

Kolejne tysiąc słów do łopowiadania. Powstał w trzech rzutach, ale nie był za ciężki, jedynie irytuje, że to kolejny przykład „treading water” , czyli historia się ciągnie, jesteśmy w ruchu, jeszcze nic nie dzieje się zbyt szczególnego. Nie licząć okaleczenia głównego bohatera, co nie było takie trudne i wydawało mi się ciekawym bonusem. Wspomniałem ostatnio, że Gordon czasami wymyka mi sie z pod kontroli. Przykładem tego jest początek VIII rozdziału z nikąd opowiadający o ojcu. Nie wiem dlaczego, ale pasowało to do szeroko pojętej postaci. Jego niechęc do autorytetu, by można tu wpasować, ale łaterver. Właściwie jest trochę przygotowanie na spotkanie z braciszkiem, który nie będzie ważny dla całej fabuły, ale Jim ma przed sobą małą podróż wewnątrz samego siebie. Jakkolwiek by to brzmiało. Parka Poe i Morgue robią za duet Abbot i Costello, który trochę powienien (w założeniu) rozładować opcję, że główny bohater rozpieprza się na kawałki. Następny rozdział to Teksas, spotkanie z bratem i możlwie, że przygotowanie na spotkanie z Teslą. Tyle póki co.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: