„to nie jest kraj dla młodych ludzi” Jednoaktówka.

Akt I

Scena I
Wystrój: Standardowa knajpa irlandzka, na środku sceny stoi brudny stół, w tle inne równie brudne stoły. Na scenę wchodzi James O’Cann, pięćdziesięciolatek w sztruksowej kurtce, rozgląda się nerwowo, odpala papierosa i siada do stolika, w tym samym monecie pojawia się drugi mężczyzna Tom Moors, wydaje się być trochę lepiej ubrany, ale tak samo spięty. Na jego widok James się podnosi.

James
Byłem pewien, że pan się nie zjawi

Tom
Po pierwsze darujmy sobie „pan”, bo to nijak nie będzie pasowało

James
Dobrze. James jestem

Tom
…Tom

Siadają naprzeciwko siebie, obydwoje w podobnym tempie wyciągają papierosy, Tom pali lepsze, James ma wymiętą paczkę śmierdzieli.

James
Więc…Zdaje się, że mamy pewien problem.

Tom
Zależy jak na to spojrzeć i co się kryje pod tym stwierdzeniem

James
Słucham?

Tom
Zależy. Problemem, problemy są dwa, temat ich jeden

James
Nie nadążam.

Tom
Twój synek rozkochał w sobie moją córkę..

James
I vice versa.

Tom wydaje się być lekko rozbawiony użytym stwierdzeniem

Tom
Tak. Niewątpliwie. Tym samym nie wiem czy można nazwać i związek problemem, ale jednak myślę, że twój syn zbałamucił..
James
Ej, przesadzasz z tym stwierdzeniem, zakochali się we sobie to wszystko.

Tom
Więc czemu tu siedzimy i gadamy o wyimaginowanymi problemami?

James
Bawisz się w gierki słowne. Ty jesteś protestantem, a ja jestem katolikiem

Tom
I to jest problem?

Patrzą na siebie przez chwile w milczeniu

James
Nie wiem. Jest?

Tom (wymijająco)
Jakim cudem się poznali, to mnie ciekawi.

James
Mój syn uczy francuskiego po szkole, twoja córka dostała cynk od znajomej i jakoś tak wyszło.

Tom
Taki dobry rzeczywiście jest, że uczyć może?

James
Musi dorabiać, bo ja pracuje na ¾ etatu w fabryce.

Tom (nieprzekonany)
Mhm.

Znowu przez chwile milczą, Tom wydaje się być nagle zainteresowany swoją zapalniczką.

Tom

A żona, co sądzi?

James jest lekko poruszony

James
Odeszła kilka lat temu. A twoja żona, co mówiła?

Tom odpala papierosa, na twarzy brak reakcji

Tom
Zmarła kilkanaście lat temu, wychowuje córkę sam.

James
Bardzo mi przykro, nie chciałem urazić..

Tom
Nic się nie stało.

Znowu milczą, z telewizora leci cicho muzyka.

James (niepewnie)
Czy mogę wiedzieć?…

Tom
Zmarła, wypadek.

Rozmowa po raz kolejny się urywa, James zdejmuje kurtkę sięga po wymiętoszony portfel

James
Stawiam pierwszą kolejkę.

Tom
Potrafię sobie kupić piwo

James
Ale jak widzę, nie przyjąć darmowego.

Tom
Dobra.

James odchodzi na chwilę od stolika. Tom się rozsiada, wyciąga komórkę. Rozmawia na stronie

Tom.
To ja. Nie, jest. Nie. Nie ma problemu. Oczywiście, że jestem przygotowany.

Klepie się po marynarce.

Koniec sceny I

Scena II

Przy barze siedzi kilku zmęczonych mężczyzn, za barem siedzi starsza kobieta, nad barem ledwo nadawający telewizor. James podchodzi

James
Daj dwa duże Jenny.

Barmanka
Hej Jamie, chwilę Cię nie widziałam

James
Czasu brak.

Barmanka
Co to za bogaty ćwok z tobą siedzi?

James
Familijny biznes.

Barmanka
Ja go nie widziałam przypadkiem w TV?

James
Możliwe.

Bierze dwa spienione piwa i odchodzi od baru.

Barmanka
To protestant! Co ty kurwa gadasz z tym sukins…

James
Zamknij twarz, ani słowa, żadnemu z naszych, albo będą tu dzikie dymy.

Barmanka nieufnie patrzy za odchodzącym Jamesem

Barmanka
Obyś wiedział, co robisz.

Powrót do stolika, żadnych zmian, jedynie Tom kończy rozmowę przez telefon. James kładzie piwo na stoliku, każdy bierze konkretnego łyka. Wzdychają z ulgą.

Tom
Dobre.

James.
Ta, stara wie, jakie piwo nalać.

Tom
Nie jesteśmy tu jednak, by dyskutować o piwie.

James
Nie. Wydaje mi się, czy masz jakiś problem?

James pochyla się, Tom wyjątkowo jest w defensywie, odchyla się na krześle.

Tom
Z czym niby?

James
Bawisz się w pół słówka znowu, z faktem, że jesteśmy po dwóch stronach barykady.

Tom
Tej barykady nie ma od kilku lat już, były umowy.
James podburzony uderza w stół

James
Nie wyskakuj mi tu teraz z takimi tekstami.

Tom
Mogłem się domyśleć, że będziesz tak reagował, to typowe dla was.

James
Nas?

Tom
Tak, cały czas siedzicie w przeszłości.

James
To pieprzenie

Tom
Więc czemu chciałeś się spotkać.

James
Bo chciałem wiedzieć, kim jesteś. Znam cię jedynie z notatek w gazetach. Często pojawiały się twoje artykuły.

Tom jest zadziwiony i trochę połechtamy faktem, że kojarzona jest jego praca.

Tom
No coś tam pisałem.

James
Chciałem wiedzieć, jakim człowiekiem jesteś.

Tom
I czego się dowiedziałeś?

James
Wystarczająco dużo.

Tom
Co to ma niby znaczyć?

James
Nic wielkiego, nie denerwuj się.

Piją przez chwilę piwo w milczeniu.

Tom
Czy sądzisz, by chcieli się pobrać?

James
Nie widzę problemu.

Tom
Aha…

James (podirytowany)
Co tym razem?

Tom
Nic, przecież nic nie mówię…

James
Co za pieprzenie, zawsze jest coś takiego, słuchaj ja mam w dupie cały te stare pierdoły, to było dawno, nas czy naszych dzieci nie powinno to interesować.

Tom
Ponieważ nie masz z tym nic wspólnego.

James
Nie.

Tom
Nic a nic.

James
Jeżeli masz coś mi do powiedzenia, to mi powiedz.

Tom pochyla się nisko syczy po raz pierwszy ujawniając emocje

Tom
Co za stek bzdur, byłeś w IRA, nie wyskakuj mi teraz z byciem świętym.

James zamiera łapie za piwo i dopija je powoli.

James
To było dawno temu.

Tom
W tym kraju nie ma okresu przedawnienia.

Patrzą na siebie z napięciem i dopijają piwo.

Koniec sceny II

Scena III

Po raz kolejny bar, tym razem Tom podchodzi do barmanki

Tom
Dwa.

Barmanka (chłodno)
Sześć funtów.

Tom bez słowa daje pieniądze i wraca do stolika

Tom
Drogie tu piwo jak wszyscy diabli,

James

Patrzą przez dłuższą chwilę na siebie

James
To było dawno temu. W czasach, gdy nie należałeś do jakieś grupy, to było gorzej niż źle. Nie wiem jak to było u ciebie, ale u mnie przynależność do organizacji była jak rozdziewiczenie. Każdy w końcu coś zaliczał.

Tom

James
Nie było szansy wejścia do pubu, bez usłyszenia kolejnej historii, o tym jak ktoś kogoś…nie wyprosił z okolicy. Oklaski, darmowe piwo. Miałem 20 lat, niczego więcej nie chciałem od życia.

Tom
I co dobrze się z tym czujesz?

James milczy przez dłuższą chwilę, popija piwo. Myśli.

James
A co ty byś czuł? Jesteś Chrystusem, by rzucać kamieniem?

Tom
Nie mówimy tu o mnie.

James
Rzeczywiście, krzyżujemy mnie.

Tom
Nie mam zamiaru nikogo..

James (przerywa mu nerwowo)
Po fakcie.

Tom

Cisza wydaje się zasysać okolicę, oboje wydają się powoli przygotowywać do rzucenia się na siebie.

James
Niezależnie od moich grzechów, nie powinno to dotyczyć naszych dzieci.

Tom
Grzechy nasze dotykają często naszych rodzin.

James
To zabrzmiało jak zdanie z doświadczenia.

Tom
Nie.

James dopija piwo i wyciąga papierosa, pali przez chwilę obserwując Toma.

James
Nie zmarła w wypadku, tylko w zamachu.

Tom
Odpuść sobie analizę.

James
Ty możesz analizować mnie, a ja nie? To z kolei bardzo na was typowe.

Tom (unosi się)
Nas? Przed chwilą gadałeś..

James(przerywa)
Hipokryzja boli.

Tom łyka pół piwa jednym haustem i chowa twarz w dłonie.

Tom
Jedynie chciałem byście dali nam spokój, mój ojciec pracował w Belfaście, co wieczór baliśmy się, że nie wróci. Wyobraź sobie, co noc, kolejny zabity. Wyprowadziłem się do dziewczyny, czasy były ciężkie..

Tom
Po roku urodziła nam się córeczka, nie chciałem tego. To nie był kraj dla młodych ludzi, nadal nie jest. To miasto, ten cały syf jest skąpany w historii. Wiedziałem, że pewnego dnia i ja stanę się celem.

James
I wstąpiłeś.

Tom
Wstąpiłem, chciałem pokoju, ale każda konwersacja wewnątrz mówiła o kolejnym odwecie. Kolejnym cholernym katoliku, który musi umrzeć. Ale nie zabijałem.

James
Co robiłeś?

Tom
Jestem dobry w liczbach a wtedy i w przemycie. Robiłem za gońca.

James
I byłeś dobry.

Tom
Tak. Na, tyle, że rozpoznano mnie.

James

Tom
Zaatakowaliście nas w restauracji, ja dostałem w krtań, żona w brzuch.

James odpala papierosa.

Tom
Nie byłem niczemu winien, nikogo nie skrzywdziłem…

James
Ale ludzie, którym pomagałeś tak.

Tom
Nie widziałem nic.

Patrzą na siebie przez chwilę.

Tom
Wykonywałeś wyroki.

James (zimno)
Jeżeli chcesz zasugerować, to możesz przestać, takie rzeczy widać w telewizji.

Tom
Nie przeczysz..

James
Bo nie mam, przeciwko czemu, czy ty zabijałeś? Twierdzisz, że nie, ale jednak pośrednio, ktoś mógł umrzeć. Ja, więc idąc twym tropem, także, nie jestem niczemu winien.

Tom
Pieprzenie.

James (wściekle)
Pieprzenie to standard od wielu lat. Jeżeli chcesz teraz mieć jakieś odruchy zemsty, to nie widzę problemu.

Patrzą na siebie przez dłuższą chwilę, Tom nerwowo skubie marynarkę.

Koniec sceny III

Scena IV

Wokół już pusto, na stoliku stoi o wiele więcej piw. Od ostatniej sceny minęło minimum 30 minut.

James
Nie odpowiedziałeś mi wtedy

Tom(lekko pijany)
Hmm?

James
Chcesz się zemścić na mnie?

Tom
A mam, za co?

James
Nie pamiętam, czy coś takiego mógłbym zrobić. Pracowałem w tamtych czasach, ale to nic nie oznacza.

Tom
Zawsze to samo, to nie ja, to ktoś inny.

James (wściekle)
Zawsze to samo, uprośćmy będzie, kogo bić.

Tom
Myślisz, że zemsta to taki zły pomysł? Wychowuj kobietę od maleńkości to zobaczysz, co musiałem przeżyć.

James
Bo ja rzeczywiście nie mam pojęcia, jak trudno wychować dziecko.

Tom się podrywa do góry, sekundę po nim James, mierzą się nerwowo. Muzyka cichnie.

Tom
Co robisz?

James
Co ty robisz?

Mierzą się spojrzeniem, wydawać się, że zaraz do czegoś dojdzie. W tym samym momencie wpada para dwudziestolatków na scenę.

Syn i Córka
Ojcze!

Syn
Co ty kurwa wyrabiasz?

James
Nie klnij. I wypad dorośli rozmawiają.

Córka
Nie widzę tu dorosłych, jedynie dwa koguty, gotowe do walki.

Tom
Nie przeginaj.

Córka
Bo co? Jestem już za stara na bicie paskiem tato.

James
Właściwie to skończyliśmy rozmowę jakiś czas temu…

Syn
Czy wy potrzebujecie oficjalnego dokumentu? Nie interesuję nas wasza przeszłość, chcemy po prostu być ze sobą…

James
Po moim trupie..

Tom
Da się zaaranżować

Oboje ruszają w swoją stronę, ale odciągając ich od siebie.

Syn
Jakoś nie potrzebuje twojego pozwolenia na moje życie.

Córko
Tato!!

Tom
On mógł być zamieszany w śmierć twojej matki tak chcesz…

James
A ty nic złego nie robiłeś przecież…

Milczą przez chwilę

Tom
Wierzysz w to jeszcze?

James
W co?

Tom
W Boga i całą resztę…

James
Nie. Religia mnie nie interesowała. Ja chciałem po prostu miłego wieczoru w pubie i byłem gotowy zabić za to.

Tom
Ja przestałem zaraz po jej śmierci.

Milczą patrząc w ziemie. Syn i córka odsuwają się od nich.

Tom
Albo jesteśmy oboje skazani na potępienie, za to, co robiliśmy, albo…

James
Albo to stek bzdur?

Tom(uśmiecha się)
Czyja kolejka teraz?

James
Twoja.

Tom
Bzdura.

James
Protestant i skąpiec, zajebiście.

Tom wyciąga do niego rękę. Ściskają się po raz pierwszy.

Tom
Chodźmy napić się piwa.

Koniec sceny IV

Koniec

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: