Co jest wyspą, kto jest skazańcem

Wyspa-skazancow_Dennis-Lehane,images_product,14,83-7391-269-X

Dobrzy autorzy potrafią przekonująco opisać umysł chory, samotność lub wszelakie kombinacje najcięższych i najmroczniejszych emocji człowieka. Dennis Lehane jest co najmniej dobry. Ashcliffe to szpital dla chorych psychicznie przestępców mieszczący się na wyspie. Szeryf Daniels i jego partner Aule, przyjeżdżają tam, by wyjaśnić sprawę ucieczki jednej z pacjentek, morderczyni. Jednak śledztwo szybko sie gmatwa, bo nawet szeryf ma dużo do ukrycia przed światem. Dlaczego dane o niektórych pacjentach znikają z kartoteki? Czy ktoś przeprowadza nielegalne eksperymenty? W jaki sposób bosa kobieta uciekła z wyspy? Policjantów ogarnia coraz silniejsze przeczucie, że nie opuszczą wyspy. Tyle tył okładki.
„Wyspa skazańców” to jeden z najlepszych thrillerów jakie czytałem, przyznaje jednak, że nie czytałem ich zbyt dużo. Jednak jest coś z pierwotnego lęku przed niezrozumiałym w tej książce. Nie zrozumcie mnie źle, to nie Lovercraftowy horror, jednak pewien klimat istnieje, lęku, niezrozumienia i rosnącego szaleństwa. Ciężko dobrze przedstawić paranoję za pomocą słów. Nie wystarczy zwykłe „Oni mnie śledzą!!”, bo to nudne. Lehane daje wskazówki co do rozwiązania zagadki na prawie każdej stronie książki. Rozwiązanie nie jest jakoś wielce (dla mnie) szokujące, ale sama podróż jest wręcz niesamowita. Wydaje się, że w Lehanie mamy konkretnego mistrza słowa.
Polecam
8+/10

aktorzy part I

Philip Seymur Hoffman

Przykład jednego z orginalniejszych aktorów tego wieku. Mimo specyficznej sylwetki i wyglądu, umiejętności tego faceta są porażające. Zaczął pracę na początku lat 90tych, jak nie mrugniecie to znajdziecie go w „Zapachu kobiety”,następnie Złapał go do swego debiutu Paul Thomas Anderson (co rozszerzy się do 3 kolejnych filmów). „Hard Eight” jeszcze nie widziałem, ale to kwestia czasu. Następnie trafia do „Twistera”, ale im mniej o tym powiemy tym lepiej. Potem znowu mamy Andersona, tym razem „Boogie nights”, film dobry i zabawny, z jak zwykle świetną grą. Reżyserzy zaczynają zauważać młodego Phillipa. Trafia do niezłego „Montana”, ale odbija się w rolach drugoplanowych w średniakach. Zauważają go bracia Coen, przez co P.S.H. trafia do „Big Lebowsky”, film, który składa się głównie z zabawnych postaci, jednakże, to chyba dobry kierunek dla tego aktora, jest tak charakterystyczny, że najlepiej oglądać go w takich indie filmach.
W 1998 roku występuje w „Happiness”, smutnej komedii, kolejnym przykładzie dziwnego filmu, w którym ten aktor doskonale się znajduje. Po tym z jakiegoś powodu występuje z Robinem Williamsem w „Patch Adams”, dlaczego ? Niezbadane są wyroki…
Nagle z nikąd dostaje rolę w sam raz w „Flawless”, działając obok De Niro. Tam przebrany jako Drag queen, nasz bohater, naprawdę daje popalić staremu Bobbiemu. W końcu naprawdę zostaje zauważony.
Wraca do Andersona, by zagrać w genialnej „Magnolii”, gra co zabawne, najnormalniejszą postać (no może oprócz Johna C. Reilly), subtelnie i spokojnie, co jest mega zwałowe, zwłaszcza, że Tom Cruise po prostu wyłazi z siebie.
Po tym skacze po kilku dziwnych filmach („Owning Mahoney”, może być ciekawy). A to zjawi się na moment w „Red Dragon”, zagra kozacko koło Edwarda Nortona w „25 godzinie”, po raz kolejny zjawi się u Andersona w „Punch Drunk Love”. ZNowu z niewiadomych przyczyn pojawi się w „Cold Mountain” i „along Came Polly”, czy całkowicie nieznanego mi „Strangers with candy”. Wreszcie rozgrzewa się w „Empire Falls”, gdzie gra z taką obsadą, że aż żal wymieniać, zerknijcie sami.
I nareszcie „Capote”. Dotychczas Hoffman wykorzystywał swój wygląd, grając neurotyków i postacie dziwne, tu miał doczynienia z prawdziwym diamentem, postać jest oryginalna, irytująca i hipnotyzująca. Aktor nie jest bardzo podobny do pisarza, jednak patrząc na niego nie da się przyznać, że coś magicznego stało się na ekranie. Rola daje mu oskara i pozwala na totalnie rozkręcenie się i wolność artystyczną. Występuje w Mission Impossilbe 3, co może zaskoczyć, ale rola mi się podobała, ba nawet cały film był niezły.
Jednakże po tym aktor atakuje najciekawsze role jakie może zdobyć, od cięzkiego „Savages”, przez genialną, apokaliptyczną rolę w „Before Devil Knows your Dead”. Jego przezabawna rola w „Charile Wilson’s War” daje mu kolejną nominację.
Jakoś ludzi znających filmy nie zaskoczy, że film Hoffman/Kaufman musiał powstać i tak „Synedoche New York” się zjawił i czeka na mnie do obejrzenia, zapewne będzie genialny i dziwny. Teraz na koniec dochodzi do tego „Doubt” z Meryl Streep i kolejna nominacja.
Co można powiedzieć o nim?
Charakterystyczny nie bojący się próbować aktor, czasami trafia na dziwnie słabe filmy, ale to się zdarza. Z uwagą trza go śledzić.

i więcej i więcej

Tam gdzie kończy się mój wzork
zaczyna się wyobraźnia
na jej czubku ołówek
opuszek palca
coś tak małego przelewa coś tak dużego
tak szybko
tak
mocno
jak jeszcze nie eksplodował.

„do czytania przy Hybryd Times”
JA
chcę
potrzebuję
muszę
JA
proszę
wymagam
pożądam
dotykam
JA
pragnę
będę
miał
zawsze
teraz
Tylko JA
nikt inny
JA

krootkie formy

Gdy czas przecieka Ci przez palce.
Zaciśnij je w pięść.
Uderz.
Przemoc jest największym z wynalazków.

Brudna twarz odbija się w szklance.
Oko wędruje przez odbicie.
Jakim jesteś człowiekiem,
jeżeli ten brązowy bezkształt
jest twoją lepszą stroną?

Odbicie zamglone oddechem
oczy zamglone dymem
Pokój zawalony namiętnością.
Ciało zabrudzone skórą
Łóżko jeszcze ciepłe
Chłodny powiew rzeczywistości
wsuwa się przez żaluzje.

palec

Palec stuka o blat
stuk
stuk
brudny palec żąda audiencji
stuk
stuk
zapocony stolik ugina się
skrzyp
stuk
mokre plecy napinają się
stuk
skrzyp
głodna ręka łapie szklankę
wysuszone gardło łapie za płyn
pożądliwy przełyk topi się
umysł zadawala się.

PB 11.06.09

bo zawsze warto cytować Kaczmarskiego

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I pójdę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

Pijemy zdrowie twe
Bo łatwo mówić że
Ułoży wszystko się
I już nie będzie źle

Tym lepiej jeśli te
Proroctwa kłamstwem są
Upiję wkrótce się
I zawiść zgubię swą

Pijemy zdrowie tych
Co dziś weseli są
Przyjaciół krewnych złych
Co z mego życia drwią

Tym lepiej jeśli mnie
Rozdrażnią winą swą
Upiję wkrótce się
Nienawiść zgubię swą

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I idę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

Za moje zdrowie pij
Pijemy z winem je
I jeśli chcesz to bij
A jeśli nie to nie

Tym lepiej jeśli mnie
Cios dosięgnie twój
Upiję wkrótce się
I żal zgubię swój

Za te dziewczyny pij
Co kochać będą mnie
Za te dziewczyny pij
Co mówią o mnie źle

Tym lepiej jeśli te
Dziewczyny zimne są
Upiję wkrótce się
I miłość zgubię swą

Więc pijmy całą noc
Aż zwalę się pod stół
By smutek stracił moc
Bym nie czuł nic com czuł

Więc pijmy póki źle
Więc pijmy żeby pić
Upiję wkrótce się
Nadziei zerwę nić

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
I idę bo już czas
Nie płaczę zostaw mnie
Rozjaśnia wszystko się
Napełnij szklankę mi
Napełnij szklankę mi

Jacek Kaczmarski

a

tak w ogóle, to mi komp siadł dziś. Pracuje nad tym właśnie z laptopa matuli, ale plan jest dosyć przekombinowany, but i digress

W poniedziałek idę na nowego Terminatora, gdzie Christian Bale gra Batmana grającego Johnna Connorsa.

kom vith mi if ju łant tu lif.

Ale po drodze warto dodać obejrzałem Before devil knows you’re dead (Sidney Lumet/P.S.Hoffman/E.Hawke).

Co za zajebisty film, mega temat, zajebisty pomysł na reżyserię, jak to kolega Daras powiedział, współczesna tragedia grecka. Powiem jedynie, że film nie upraszcza problemu, a zakończenie jest godne Million Dollar Baby. Hoffman jest jak zwykle kozacki, charakterystyczny aktor, który ZAWSZE wyciąga wszystko ze swej roli, co jest zabawne, zwłaszcza, że grał jak idiota w Twisterze, ale to dawne dzieje. Hawke po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najlepszych ze swego pokolenia, facet nie gra w wielu znanych filmach, trzyma sie ubocza, ale jakie filmy look:

Gattaca :kozacki SF

Wielkie nadzieje wg Dickensa- z Bobbym De Niro

Po tym ma kilka słabszych projektów, by odbić się w 2000 roku (Hamletem)

Po tym zalecam Tape, taki trochę trudniejszy filmik w bonusie Uma Thurman

Po tym już atak z najwyższej półki, Trainning Day, Before Sunset, Assalut on Precint 13(fajnie gra na początku ćpuna, ogólnie dobry filmik)

I nastę[nie dwa kozaki wspomniany wcześniej Before.. i What dosen’t kill you, który jest kolejnym małym filmem. Facet wie jakie filmy brać.

Próbuje właśnie dociągnąć nowego winzgroze, bo stara padła, qrfa.

Mam nadzieje, że T IV, będzie trzymał poziom.