Nowy ciekawy gatunek fantastyki:

New Weird jest typem miejskiej literatury osadzonej w fantastycznym świecie, która obala wyidealizowane wyobrażenia o scenografii znanej z tradycyjnej fantasy, a robi to najczęściej przez wybór realistycznych, kompleksowych modeli świata, stanowiących punkt wyjścia do kreacji, w której mogą łączyć się elementy zarówno sf, jak i fantasy. New Weird jako gatunek odznacza się wysoką jakością i by ją osiągnąć, używa elementów właściwych, na przykład, dla surrealistycznego horroru w kwestii stylu, tonu opowieści i efektów – odbywa się to w połączeniu ze stymulującym wpływem pisarzy nowofalowych i ich następców (a także protoplastów, jak Mervyn Peake oraz francuscy/angielscy dekadenci).

New weirdowska literatura odnosi się do problematyki współczesnego świata, nawet jeśli w sposób zakamuflowany, nie zawsze jednak są to odwołania do kwestii politycznych. Częściowo odwoływanie się do współczesnego świata polega na potędze wizji autorskiej i „poddaniu się dziwactwom”, wizji nie zamkniętej w nawiedzonym domu na wrzosowiskach ani jaskini na Antarktydzie. To „poddanie się” (albo „wiara”) autora może przyjąć różne formy, przy czym część z pisarzy stosuje w tym celu techniki postmodernistyczne, niepodważające jednak wykreowanej w tekście fantastycznej rzeczywistości. (cytat pochodzi z antologii, którą opracował Jeff Vander Meer wspólnie z żoną Ann).

Ciekawe nie ? ten typ literatury fantastycznej jest nowością, która w Polsce pojawiła się wraz z serią „Uczta wyobraźni” Wydawnictwa MAG, a nawet wcześniej bowiem, poza tym cyklem pojawiła się książka Jeffa Vander Meer’a (kij wie jak się to odmienia) „Miasto szaleńców i świętych” (która godną i wartą oka waszego książką jest) Wydawnictwa Solaris. Przeczytawszy ją, mogę jedynie powiedzieć (nie psując niewątpliwej radości z czytania), że jest to powieść oryginalna jak jej tytuł. Już z samej „Uczty…” złapałem za Viriconium – M. John Harrisona, któa jednym zdaniem, jest zbiorem mikropowieści o upadku imperium. Nie jest to łatwa powieść ( i z tego co się zdążyłem zorientować, żadna z nich nie jest), ale sam pomysł, oraz piękny poetycki język pozwala wgryźć się w tą nietypową historię. Bowiem autor ukazuje nam obraz smutny, pusty, cyniczny i apokaliptyczny. Na ruinach wielkiego, światłego i nowoczesnego imperium, pojawiło się nowe, korzystające z pozostawionych darów, niczym z artefaktów. Przeczytawszy póki plus minus 1/4 książki mogę jedynie powiedzieć, że (ciekawa myśl), tak jak u Cormaca Mccharthy w „Drodze” tu mamy doczynienia narastającym poczuciem zguby( to słabe słowo, za to uwielbiam angielski, bo tu by było DOOM, ładne nie? nic optymistycznego z tym się nie wiąże, nawet nie znając języka można się domyśleć, ale dygress), bohaterowie (antybohaterowie?), wiedzą, że system(świat?) upada, nie są postacie, które dążą do uratowania porządku, los próbuje pochnąć ich w jakimś kierunku, ale bez większych rezultatów( póki co oczywiście).

Nie wiem co mnie ciągnie do czegoś takiego? To samo co pchnęło mnie do Orkana i jego „Głową w mur” (czy można nazwać to pierwszym New Weird polskiego pochodzenia? Nie sądzę bo a) nie czytam wszystkiego co wyjdzie, więc zapewne coś się już zjawiło b) i ta definicja nie dokońca obejmuje to „coś”), jest coś ujmującego w upadłym świecie, to samo zapewne co każe nam patrzeć na wypadki, katastrofy i tym podobne pierdolnięte rzeczy.

Nie jest to dla każdego, ale na boguff spróbujcie, bo warto, to być może jest kierunek w którym nowoczesna fantastyka powinna pójść. Nie mówię porzućmy trolle i fazery, mówię, rozszerzmy nasze granice, fantastyka dla mnie to coś nowego oryginalnego, nie powtarzenie tego samego gówna przez siedem tomów.

I tym samym dziękuje i ukłon.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: