damn but i love da internet

Wiem wiem, but it is only for porn! odpowiecie.

Chodzi o co innego, bo o muzykę. Ludzie, którzy mnie znają wiedzą, że moje gusta muzyczne, są no szerokie. Jednak zauważyłem, że wraz z coraz lepszą znajomością internetu poznaje coraz to nowe świetne zespoły.

Np.

Jack Daniels Overdrive- świetny stoner/metal, fajne brzmienie, ciekawy wokal i fajne solówki.

Luna Negra- fajny instrumentalny i chyba trochę improwizowany stoner rock, bardzo cacy płytka.

W tym momencie słucham In the name of the love- składanka afrykańskich muzyków grających U2, fajne.

Dziś doczytałem sobie i posłuchałem poleconego przez Neila Gaimana(ta) muzyka Johna Wesleya Harding’a, – neo folk, fajne teksty i gitarka.

Sam znalazłem grzebiąc po różnych forach zespół pod zabawnym tytułem :The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble, jednym zdaniem, nazwałbym to Morcheeba na kwasie.

To są tak naprawdę co może trzy dni siedzenia przy internecie, i nie mówię t, że szukałem tego jakoś namolnie. Coś gdzieś przeczytałem, znalazłem i słucham. Jak żyłem bez sieci jest całkiem zabawne :-).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: