Posłuchaj to dla ciebie. Chłód jej zielonych oczu.

Mężczyzna obserwował las. Był wyjątkowo chłodny wieczór, zwłaszcza jak na sierpień. Niemłoda twarz byłą skupiona, wydawać się może, że jest ona stworzona do uśmiechu.

Nie dziś.

Wiatr rozwiewał poły jego płaszcza, ukazując białą schludną koszulę pod spodem, mężczyzna zdawał się nie zauważać pogody. Schylił głowę w zamyśleniu, wydawał się podejmować jakąś decyzję. W końcu wyruszył szybkim krokiem w stronę drzew.  Jego krok wraz z docieraniem do zaciemnionego lasu wydawał się być coraz mniej pewny, a zatrzymał się, gdy zauważył siedzącą kobietę.

Była piękna. Rude włosy spięte w kitek, zdawały się uciekać i figlarnie lądować na jej czole a czerwone usta wykrzywione były w uśmiechu, takim który dzielisz sam ze sobą. Mlecznobiała skóra zdawała dawać poblask pobliskim drzewom, które odwdzięczały się jej chroniąc ją przed wiatrem. Była całkowicie skupiona na książce, siedząc na ławeczce.

Twarz mężczyzny zdawała się być z kamienia, gdy powoli i  po cichu podszedł bliżej.

-Hej. Witam.- Drgnęła i spojrzała na niego. Wpierw wydała się być zszokowana, potem przemieniło się to w zdziwienie.

-Oh hej, przepraszam ja…-Zamarła na chwilę, jakby zastanawiając się nad czymś.

-Nie wiem, spodziewałam się kogoś innego. Dziwne.- Grdyka mężczyzny drgnęła, ale twarz zmieniła się w delikatny uśmiech.

-Co czytasz?- Przykucnął i spojrzał na okładkę książki.

-Kołakowskiego. Bardzo mądry człowiek wiesz?- Uśmiechnęła się do niego, a on odpowiedział jej tym samym.

-Wiem. Nie za późno na czytanie?- Rozejrzała się i roześmiała się.

-No być może, jak się zmęczę to siadam tu i czytam, się zasiedziałam.- Poprawiła przydługi biały sweter i wywaliła kilka listków z włosów.

-Rodzice się pewnie martwią.- Przestała się poprawiać i spojrzała uważniej na przybysza.

-Mieszkam z koleżanką, o w tym bloku tam.-Wskazała ręką jeden kierunek, mężczyzna nie spojrzał nawet, nadal uważnie się przyglądał, wydawał się szukać czegoś w jej zielonych oczach.

-Wydaje mi się, że powinnaś powoli ruszać, nie jest tu tak bezpiecznie jak sądzisz.- Nastąpiła cisza, ona milczała, on wydawał się przymykać oczy.

-Nie wie, wydaje mi się, że…czekam na kogoś.- Położyła książkę na ławce i przeciągnęła się. Następnie znowu zamyśliła się.

-Nie wiem, mam takie dziwne uczucie…Dejavu, ale jestem pewien, że się dotąd nie spotkaliśmy.- Jego uśmiech wydawał się być maską, przyklejony do twarzy.

-Och widzieliśmy się, już, mieszkam niedaleko.-Spojrzała na niego. Milczeli przez kilka chwil. Odezwała się pierwsza.

-Mam takie dziwne uczucie, czy stało się coś?- Nie odpowiedział, zbladł lekko.

-Stało się…coś…nie pamiętam dokładnie…- Po raz pierwszy odwrócił się i spojrzał w bok, wydawał się stary, wiatr zaatakował go ze zdwojoną siłą. Pod oczami pojawiły się zmarszczki, nagle zdawał się być zmęczonym starcem.

-Stało się coś Aniu, pamiętasz.- Jej oczy rozszerzyły się, gdzieś odezwał się alarm samochodowy, mężczyzna drgnął na ten dźwięk. Złapał ją za rękę.

-Przypomnij sobie kochanie.- Patrzyła na niego nie rozumiejąc.

– Siedziałam tu…i…ktoś się zjawił.- Mężczyzna wstał i odsunął się lekko od niej.

-Stąd mi się wydawało, że ty to on, powiedział coś podobnego…- Zamknął oczy, wydawał się walczyć ze sobą, po chwili z jego ust wydobył się całkowicie inny głos, o wiele niższy i bardziej nerwowy.

-Hej dziecinko.- Podskoczyła i rozejrzała się po okolicy.

-Wiem! On chciał mnie zaatakować, ale mu…- Zdawała się być niepewna swojej opinii.

-Nie. Powiedz co się stało.- Mówił nadal tym samy dziwnie jej znajomym głosem.

-Zaatakował mnie. On. O boże co on mi zrobił?!- Schowała twarz w dłoniach, mężczyzna schylił głowę i z wysiłkiem po raz kolejny przemówił.

-Co ci zrobił, kochanie, musisz mi powiedzieć.- Gdy spojrzała się na niego ponownie, tym razem na prawej skroni pojawiła się krwawa szrama.

-Uderzył mnie. Uderzył mnie czymś.- Wstała i złapała go za ramiona. Wydawała się być blisko płaczu.

-Co on mi zrobił?!- Mężczyzna nie odpowiedział tylko zamknął oczy. Ona niebywałą siłą rzuciła go o drzewo, skrzywił się z bólu, ale ostatkiem sił powiedział.

-Powiedz mi.- Złapała go i po raz kolejny uderzyła nim o drzewo.

-Zaczął bić, uderzył o drzewo, a potem powalił i…- Spojrzała na niego, jakby widziała go pierwszy raz. Krwawił z głowy, ona także. Stali tak patrząc z bólem, którego żadne słowa nie mogły wyrazić.

-Dlaczego mi to robisz?- Wyszeptała. Dotykając ran na czole, jej skóra bardziej zbielała, a ciuchy wydawały się być pobrudzone i podarte.

-Musisz iść kochanie, nie możesz tu zostać, ale wymazałaś sobie to co się stało.- Przemówił już swoim głosem, schylił głowę w obrzydzeniu do siebie. Podniosła mu twarz i spytała.

– Czy jesteś aniołem? Idę do nieba? Nie wyglądasz na diabła.- Roześmiał się gorzkim śmiechem i prawie popłakał.

– Spójrz na mnie kochanie, czy wyglądam na kogoś, kto wie taką rzecz. Musisz ruszyć dalej, bo tu nie możesz zostać.- Wstała rozejrzała sę, na jej ciele pojawiały się kolejne znaki, odwrócił wzrok, gdy ukazały się ciemne ślady na szyji.

-Więc mogę odejść? A…-Zatrzymała się, jej twarz stężała, a niebo pochmurniało.

-Co z nim ? Co z tym co mi to zrobił!!- Końcówka zdania była wrzaskiem, a dźwięk ten nie był podobny do niczego innego. Zdawał się pokonywać skalę dźwięku w wręcz kosmicznym tempem. Mężczyzna skulił się z bólu, pociekła mu krew z nosa. Gdzieś zagrzmiało, włączyło się kilka alarmów samochodowych. Twarz stężała mu w wysiłku, starał się walczyć z kolejnymi falami wiatru. Uklęknął.

-Gdzie on jest?! Należy mi się zemsta!- Wrzask tym razem miał subtelniejszą reakcje. W domach koty nagle podniosły się i przebiegły w inny punkt domu, psy zaczęły szczekać. Jedna kobieta poroniła w szpitalu, podczas gdy dzieci na porodówkach zaczęły w tym samym momencie płakać. Miasto skurczyło się, wydawać się można, że skupiło się na tej parze.

-On nie żyje!.- Krzyknął mężczyzna, starając się przekrzyczeć rosnący gniew dziewczyny. Gdy ta to usłyszała zaczęła cichnąć.  Wściekłość powoli wydawała wyparowywać z niej.

– Naprawdę?-

-Tak.-

-Więc nic mnie tu nie trzyma…-Podniósł się z ziemi i wytarł krew wyciekającą mu z nosa i ust. Rozejrzała się zagubiona.

-Um.. Więc co teraz?- Ta mina szybko zamieniła się na lekką ciekawość. Po raz pierwszy na twarzy mężczyzny pojawił się uśmiech. Podszedł do niej i przytulił ją. Stali tak prawie całą wieczność. Jednakże, po tej chwili za nimi pojawił się cień.  Oderwał się od dziewczyny i skrzywił się na nadchodzącą postać.  Wydawała się być złożona z samej ciemności.

-Muszę iść. On poprowadzi Cię dalej.- Uśmiechnęła się do niego.

-Nie boje się.- Kiwnął jej głową i ucałował w czoło. Odwrócił się i ruszył w stronę ciemności. Zatrzymali w niedalekiej odległości, zdając się mierzyć się wzrokiem.

-Przekaż temu, który tobą rządzi, że go nienawidzę, nie mam siły na to.-  Ciemność nie odpowiedziała, formowała się w postać człowieka, ale każdy podmuch wiatru zdawał się rozsypywać go. Minęli się bez słowa.

Mężczyzna zatrzymał się. Rozejrzał się po pochmurnym polu, na horyzoncie widać było bloki. Zdawał się czekać na coś. Po chwili za nim rozległ się pomruk, coś gdzieś drgnęło. Nie obejrzał się, ale usłyszał trzepot ciemnych skrzydeł. Zawiał wiatr, po raz pierwszy wydawał się to zauważyć. Niezdarnie opatulił się płaszczem, westchnął i ruszył w stronę bloków. Po chwili zatrzymał się i spojrzał pod nogi, schylił się i wyciągnął z trawy małego młodego kotka. Ten spojrzał na mężczyznę wielkimi zielonymi oczyma. Nastała chwila całkowitej ciszy. Twarz drgnęła, a usta wygięły się w lekkim uśmiechu.

-Touche sukinsynu.- Schował kota w poły płaszcza i ruszył do domu.

Reklamy

2 Responses to Posłuchaj to dla ciebie. Chłód jej zielonych oczu.

  1. areskaro says:

    buahah niesamowite, poprostu genialne, wciagajace, az chce sie wiecej …please o wiecej ;p

  2. RCA says:

    WOW 😀 rewelacja 🙂 Ale jest i ale – może to mój stan obecny, ale momentami gubię kto co mówi – czy to On, czy Ania. Ostatnia scena z kotkiem wymiata 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: