0101101010010101

Tu Przemek B. piszę do was 2 minuty w przyszłości i wszyscy mamy przesrane.

4 epizod „Tomasza z Torunia” powstaje, ale jestem w pracy, winc, nie mam jak pisać, po za małymi wrzutami, co bardziej dekoncentruje niż buja dalej, wczoraj miałem mały kryzys z tego powodu. Co może się wydawać zabawne, ja nie mam pojęcia czy coś co napiszę jest dobre, bywam zadowolny z czegoć (Jomcaar, czy niektóre wczesne krootkie formy), ale odbiór tych trzech był…no dobry. Sir Erce powiedział bym pisał, co robiłem, ale wszystko (niczym Bułhakov) wywaliłem. Dostałem małego kryzysu TwÓrCzEgO i nie potrafiłem nic ogarnąć. Dziś kawałek napisałem (800 słów), ale nie podobały mi się, choć wydaje mi się, że wykorzystam to jako przerywnik/epilog tego co teraz robię. To zresztą dosyć zabawna sprawa, bo jak zasiadam do pisania, muszę mieć koniec. Mam świra na ten temat i zawsze wiem, że koniec musi być taki wiecie BOOM, albo chociażby punchline całej historii. Więc (jak każdy wie to jest poprawny sposób na rozpoczęcie zdania) łaże po domu jak idiota i myślę, słucham nowego Arctic Monkyes (kozak!) i odrzutów z Joshua Tree, i o ironio siedząc sobie w wannie, nagle wpada,a właściwie wcieka mi do łba pomysł.

Była 13-20.

Wychodziłem o 14 do pracy.

FUCK.

Nie mogłem znaleść notatnika więc jechalem powtarzając sobie storyline w głowie.

To bylo ciekawe doświadczenie, bo teraz zamiast mieć poczucie, że to co pisze to kupa, miałem przeczucie, że to co napisałem, to najlepsza rzecz i nic lepszego nie wymyślę.

Tak wiem.

Mądry pomysł.

A teraz random english cytat, od wspaniałego Warrena Ellisa:

Another day down the mines of our lives. We drink ’til we stink and smoke ’til we choke because that’s how we get things done, you and me. Spending our lives making things and making things out of our lives, because anything else would be dull as hell and we’re damned if we’re going to sit at the other end of whatever years we get saying, well, what the fuck was that for?

Years of scars, lipstick and tears, and every day the dawn comes on we turn our eyes up in surprise, saying, “There’s that goddamn sun again.”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: