O tańcu.

Budzimy  się i wychodzimy ze śmietników.

Wyczołgujemy się z brudu wczoraj w ciepłą czystość dzisiaj.

Próbujemy szybko zmyć z siebie lepkie i nieprzyjemne wczoraj, oblewając się chłodnym i praktycznym dzisiaj.

Tanecznym krokiem przemierzamy poranki, by kiwać się jak piani ślepcy przez popołudnia.

By umrzeć na śmieciach wieczorami.

Czasami lubimy wchodzić innym ludziom do śmieci, rozglądamy się, szczamy zaznaczając dumnie teren i ruszamy dalej.

Bo nie możemy się zatrzymać, tempo tanecznego kroku(które może, ale nie musi być tangiem), przyspiesza każdego dnia.

Pijani zmęczeniem uciekamy przed wspomnieniami, taplamy się w błocie( z niekłamaną radością dziecka)

Spojrzenie w tył zmusiłoby nas do zrobienia.

 

STOP.

 

I świat by się zamknął.

I przez chwilę byłaby cisza.

I słyszelibyśmy po raz pierwszy własne myśli.

A wszyscy wiemy do czego takie zachowanie prowadzi.

 

 

Advertisements

One Response to O tańcu.

  1. RCA says:

    Abstrakcyjne mocno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: