Szarża mamutów.

Tak więc Mastodon.

To króluje na moim profilu last. fm jak i słuchawkach.

„Crack in the Skye” to progresywny metal w najlepszym wydaniu. Połączenie stoner/psychodelic/prog/sludge i chuj wie co jeszcze metal.

Pierwszych albumów nie łykałem, bo basista się darł strasznie i mnie nie ciągnęło.

Nowa płytka jest doszlifowana, dorzucono harmonie wokalne i rozkręcono się w kwestii psychodelii.

Tworząc prawdopodobnie jeden z ciekawszych projektów tego roku.

Jednym z minusów jest długość albumu.

43 minuty, w tym dwa (świetne) kawałki trwają ponad 10 minut.

Oblivion i Divination to dwa single, fajne bujające.

Quintessence nie zapadł mi zbytnio w ucho, ale jeszcze, bo mam czas.

The Czar,  to piękno metalu. Nie wiem jak można nazwać inaczej 10 minut naparzania, które się nie nudzi.

Mógłbym dużo gadać o tym albumie, ale powiem jedno.

Póki co jeden z najlepszych albumów metalowych tego roku.

Jeśli nie najlepszy.

9/10

1. „Oblivion” 5:47
2. „Divinations” 3:39
3. „Quintessence” 5:27
4. „The Czar”

  • I. „Usurper”
  • II. „Escape”
  • III. „Martyr”
  • IV. „Spiral””
10:54
5. „Ghost of Karelia” 5:25
6. „Crack the Skye 5:54
7. „The Last Baron” 13:01

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: