Ulica marzycieli

Co można napisać o książce, która tak wiele dla mnie znaczy?

„Ulica Marzycieli” Roberta Williama Wilsona, to jedna z najważniejszych książek w moim życiu, wyjątkowo nie jest to hiperbola:)

Wszystko zaczęło się dawno temu w okresie, kiedy byłem ekstremalnie zainteresowany historią Irlandii.Na WP.pl jakimś cudem dojrzałem recenzję tej książki, która no ruszyła coś we mnie. Miałem szczęście znajdując ją w księgarni( mam jakieś dziwne przeczucie, że działo się to podczas któryś wakacji w Kołobrzegu).

Usiadłszy spojrzałem na zdjęcie autora z tyłu książki i otworzyłem pierwszą stronę. „

„Wszystkie historie są tak naprawdę o miłości”

Pierwsze zdanie, które wciągnęło mnie i nie wyrwało, aż do ostatniego pięknego momentu tej pokręconej historii. Ciężko wspomnieć coś fabule. Jedno co chcę wspomnieć, że książka opowiada o grupie przyjaciół mieszkających w Belfaście.

Jake ma wielkie problemy miłosne( mógłbym go nazwać głównym bohaterem, ale byłaby nieprawda) i rosnącą frustracje, która nigdzie nie ma ujścia. Drugą postacią jest Misiek, którego ksywka powinna dać kilka skojarzeń co do jego postaci. Jest lekko głupi, gruby i w gruncie rzeczy jest ( jak i Jake) niepoprawnym romantykiem. Ich dwie podróże, są całkowicie inne, jeden wyjedzie za kobietą do Stanów, spotka go sukces, drugi zanurzy się w pokręconym życiu Belfastu. Autor nie spuści z oka żadnego wątku, doda od siebie kilka malutkich motywów, a nad całością wisi główny bohater książki.

Belfast.

Jest kilka momentów, gdzie książka prawie zamienia się w poemat miłosny dla tego miasta, są to piękne i ciche momenty tej powieści. Będę się powtarzał, ale naprawdę ciężko mi cokolwiek powiedzieć o bohaterach, fabule czy języku historii, nie dlatego, że nie pamiętam, ale jest tak mi bliska, że nie ma zbytnio słów, którymi mógłbym ją opisać. Tak jak wcześniej „Serce”, „Ulica Marzycieli” zmusiła mnie do myślenia i co równie ważne, pomogła wykształcić pewne cechy z które siedzą we mnie do dzisiaj.

Nie każda z nich jest dobrą cechą, ale jest moją i jestem pewien, że ta książka w pewnym sensie zmieniła moje życie. Ma swoje wolniejsze momenty, których nie uwielbiam tak bardzo, ale cały storyline nie jest tak ważny, bo liczy się droga postaci, które muszą przeżyć niebo jak i piekło, by móc rozwinąć się jako istoty ludzkie, by znaleść na swój sposób miłość.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: