Męskie kino moralnego niepokoju

Bard zdaje się powiedział, że „hell hath no fury like a woman scorned”. Niewiele widziałem filmów, które opisują porzuconego mężczyznę.

Robi to „44 Inch chest”, mały filmik twórców „Sexy Beast” (świetny kryminał), z doborową brytyjską obsadą. Szybki synospis:

Londyński gangster Colin Diamond dowiaduje się, że jego piękna żona ma romans ze znacznie młodszym od niego przystojniakiem. Colin prosi o pomoc swoich przyjaciół, którzy mają porwać konkurenta i pomóc mu w daniu mu porządnej nauczki.

Fanowski opis, ale nie będę tłumaczył z angielskiego. Jedno co musicie wiedzieć, to to, że prawie całą historia dzieje się w jednym pomieszczeniu. Nie ma żadnej akcji. Jest kropla przemocy. I duuuużo gadania. Bo Colin Diamond jest całkowicie rozbity faktem, że kobieta go porzuciła. Jego przyjaciele zamykają w szafie jego konkurenta i czekają, aż gangster ocknie się i obedrze go ze skóry.

Tyle tak naprawdę fabuły, jedno co mogę dodać, to fakt, że film wydaje się być bardziej sztuką teatralną niż filmem, jest statycznie bardzo, ale kolory jak i muzyka doskonale uzupełniają paranoiczny i klaustrofobiczny klimat filmu.

Dosyć pieprzenia o bzdurach czas obsadę omówić, która no jest wprost stworzona dla mnie :

Stephen Dillon, najmniej mi znany, grający tu rólkę trochę mi podchodzącą pod Stathama grającego u Guy’a Ritchie, taki cwaniak trochę.

Tom Wilkinson, zajebisty aktor (nominacja za zajebisty Michael Claytonm, nadal pewnie nie obejrzany nie?), tu wyjątkowo spokojnie, bez obżerania ekranu, gra prawdopodobnie najbliższego przyjaciela Colina. Mieszka z mamą, wydaje się być najmniej mizoginistą, a może najmniej to pokazuje.

Ian McShane, aktor, który podniósł serial „Deadwood” na o wiele większy poziom. Tu Ian gra rolę stworzoną dla niego w „Sexy Beast”-inteligentnego stylowego gangstera, homoseksualistę, który wydaje się rozumieć, jaki naprawdę problem ma Colin. To świetna rola, co więcej Ian ma prawdopodobnie najlepszy monolog w filmie o tym jak zdobył 40 tysięcy funtów.

John Hurt. Ten staruszek grał w tak wielu filmach, że czasami się go po prostu wymienia, co jest błędem. Jego postać tutaj to homofob, wielka wściekła gęba-„Old Man Penut”. Świetny facet do oglądania, zwłaszcza jak ogląda się film po raz kolejny.  Trza zaznaczyć od razu, że on jak i cały film wypełniony jest przekleństwami, masakryczną wręcz ilością przekleństw.

Ray Winstone- Wow, uwielbiam tego aktora, jest naprawdę świetny, a to jest jedna z lepszych jego ról, dosłownie rozdziera się dla tej roli, mówi i robi straszne rzeczy.Bardzo bardzo dobra rola.

Faktem jest, że film dla ludzi może się okazać przegadany, ale ja lubię filmy osadzone na dialogach i to jest jeden z nich. Ostatni akt, który zamienia film w właściwie psychodramat, jest najdziwniejszy jak i najsłabszy, ale w jakimś sensie wyjaśnia zakończenie.

7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: