Ah ta rosyjska dusza.

Lubię Paula Giamattiego.

Ciężko powiedzieć dlaczego szczerze. Po pierwsze to świetny aktor, po drugie jego filmografia jest bardzo, ale to bardzo pokręcona. Nie jest on typem hollywoodzkiego herosa, jest bardziej w stylu Philipa S. Hoffmana.

„Cold souls” trzyma się kupy, niezależnie od absurdalnego storyline, głównie dzięki jemu.

Fabuła: W „Cold Souls” Giamatti gra samego siebie. Paul przygotowuje się właśnie do roli w „Wujaszku Wani” („Uncle Vanya”) Czechowa. Ciągłe próby zaczynają go męczyć, przerastać. Jest bardzo niezadowolony ze swojej pracy, poza tym nie czuje roli i gra mu kompletnie nie wychodzi.
Pewnego dnia jego agent proponuje mu, żeby przeczytał ciekawy artykuł w  his w magazynie „The New Yorker” o pewnym laboratorium na Roosevelt Island w Nowym Jorku. Robią tam doświadczenia polegające na usuwaniu duszy z ciała ludzkiego i przechowywaniu jej do czasu, aż dana osoba postanowi mieć ją z powrotem. Jest jeszcze jedna możliwość, jak ktoś nie chce z powrotem swoje duszy to może poprosić o duszę kogoś innego…. Generalnie w zabiegu chodzi o to, żeby ulżyć pacjentowi, odciążyć go od zmartwień i lęków. Zamiast tego pacjent jednak nie czuje absolutnie nic.

Tyle fabuły, jest kilka zakrętów, świetne dialogi, mega zabawne sceny z wspaniałym Davidem Strathamen, który jak zwykle rządzi jako lekarz wyciągający dusze.

Zdjęcia, świetne, fabuła ciekawa i co najważniejsze, scenariusz trzyma się kupy, mimo, że jest absurdalny.

Polecam

8/10

Reklamy

One Response to Ah ta rosyjska dusza.

  1. areskaro says:

    …znaczy się do obejrzenia w najbliższych dniach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: