Noir- Kino amerykańskie dojrzewa: “Sokół Maltański” 1941 rok. Część I

W ostatnim biadoleniu było o ekspresjonizmie niemieckim.

W tym będzie o tym, co się stało gdy niemieccy ekspresjoniści wylądowali w USA.

Niemiecki ekspresjonizm + amerykańskie kino gangsterskie= noir.

Ostatnio  miałem zadane pytanie.

Co to jest noir?

Po pierwsze nie jest to gatunek filmowy.

Jest to styl kręcenia filmów, powstał w latach 40tych, który w swej pierwotnej formie przestał istnieć w połowie lat 50tych. Jego zanik łączy się z gwałtownym zwiększeniem się zainteresowania amerykańskiego społeczeństwa telewizją

Co miało jedno do drugiego?

No to już musimy spojrzeć głębiej w kino noir.

Ostrzegam jednak, że nie będzie to jakiś esej, jedynie czysty przykład gadania fana.

Każdy wydawać się może zna podstawowe formy.

„Wiesz, facet, płaszcz, femme fatale, jazzowa wokalistka..”

STOP

Pierwszy banał wyrzucamy: Muzyka w klasycznych filmach noir, była wykonywana przez orkiestrę symfoniczną. Jazzowe wkreny przyszły trochę później. Pamiętam jeden film gdzie użyta została orkiestra jazzowa.

W trakcie przygotowań do tej pogadanki obejrzałem kilka filmów, jeszcze więcej trailerów i wycinek na youtube. Zerknąłem także na dokument o noir. Więc coś tam wiem. Zaznaczam od razu, wybrałem dwa klasyki i jeden mniej znany, możliwie, że coś jeszcze wpadnie do analizy, ale póki co.

-Sokół maltański 1941

-Podwójne ubezpieczenie 1944

-Tam gdzie kończy się chodnik 1950

No o dwóch z nich mam nadzieje, że ludzie słyszeli. Skąd taki dziwny wybór? Bo a) dużo tych filmów jest mimo wszystko b) są wybrane tematycznie:

„Sokół maltański” ma detektywa i zakręconą fabułę no i Bogart.

„Podwójne ubezpieczenie” ma dobrego bohatera, który jest pociągnięty do zbrodni przez femme fatale.

„Tam gdzie kończy się chodnik” jest mało znany, a go uwielbiam, a do tego skorumpowany glina, który ma problemy z przemocą.

Zacznijmy od początku więc ok?

Filmweb:

„Detektywi Sam Spade i Miles Archer zostają zaangażowani przez panią O Shaughnessy do poszukiwań niejakiego Freda Thursbyego, który rzekomo zniknął z jej siostrą. Wkrótce Archer ginie w tajemniczych okolicznościach, a niedługo później zostają znalezione zwłoki Thursbyego. Spade próbuje sam wyjaśnić te morderstwa. Okazuje się, że zleceniodawczyni nie jest osobą, za którą się podawała. A jej prawdziwym celem jest odnalezienie Sokoła maltańskiego – bezcennej XVI-wiecznej statuetki.”

Tyle fabuły po pierwsze i najważniejsze, to jest pierwszy klasyczny noir. Były wcześniejsze, ale nie miały wszystkich niuansów i cech tego stylu.

Bogart rządzi tym filmem jak niczym innym na świecie. To jego klasyczna i jedna z najlepszych ról (chociaż psychopatyczny pisarz w „Pustce” bardziej mi się podobał). Sam Spade to cham, jak większość bohaterów noir nie ma typowej moralności amerykańskiego bohatera. Nie dosyć, że właściwie to zlewa śmierć swojego partnera, to na wstępie podrywa wdowę po nim, a do tego bije Petera Lorre, tylko dlatego, że ten jest zniewieściały. Jak na 1941 rok to naprawdę konkretnie pokręcona postać. Zaznaczę to w ten sposób, oglądaliście „Przeminęło z wiatrem”? Rok 1939, Gdy Gable wychodzi, laska za nim biegnie, a Clark, będąc kozakiem mówi jej co?

„Frankly my dear, I don’t give a damn”

To zdanie narobiło im trochę kłopotów, walczono dosyć konkretnie o pozostanie w scenariuszu.

2 lata później(sic!) dostajemy Spade’a. Niesamowite.

Wracając po dygresji.

Postać Sama działa tylko dzięki Bogiemu, dlatego, że jak każdy dobry aktor noir, ma on tą cyniczną fasadę. Widać w nim złamanego romantyka. Ciekawym aspektem jest fakt, że tak naprawdę nie chodzi mu o zemstę, czy dorwanie złoczyńcy(do czego wrócimy), ale o swoje wartości. O prawdę. Bo Spade musi wiedzieć, bo jest ciekawski, bo Lorre go wkurzył, Fat man schlał, a kobieta kłamała.  Tym subtelnym zdaniem możemy przejść do wspaniałej obsady drugoplanowej. Od góry i od w sumie najsłabszego ogniwa:

Z całym szacunkiem, ale Mary Astor nie jest typem Femme Fatale. Nie ta uroda, gra dobrze, ale jej odpowiedzi nie mają tego  „czegoś”, wydaje mi się, że trochę źle trafiła tą rolą. Postać jest ciekawa, kłamliwa, piękna, mroczna, pani A. była trochę za delikatna do tego. No ale nieważne. Przy okazji zapamiętajmy zdjęcie, bo wrócimy do tego, przy omawianiu ujęć.

Peter Lorre rządzi. Powiedziałem to przy okazji „M” i tu powtórzę, jego dziwna intonacja, oraz umiejętność grania trochę innych postaci pozwala mu na wykreowanie interesującego bohatera. Przydupas Gultmana, jak każda z postaci kręci, miesza, ale trochę wie, że jest prawdopodobnie najsłabszym ogniwem. Stąd jeśli spojrzymy na to jak gra im bliżej finału tym wydaje się być coraz bardziej nerwowy i dramatyczny.

Na koniec Sydney Greenstreet. Lubię go bardzo w tej jak i w innych rolach. Aż trudno uwierzyć, że to jego debiut filmowy.  Bywa miły, spokojny, ale widać w nim to, co prawie robi z niego głównego złego.

Bo w dobrym noir (takim jaki jest ten) nie ma jasno określonych złych postaci.

Każdy gra w noir o swoje, Spade chce wiedzieć, a wszyscy szukają tego przeklętego ptaka, a zarazem Ci którzy oglądali to wiedzą: historia nie ma puenty ani happy endu.

To nie filmy Capry, nie mają poprawić humoru, scenarzyści woleli pokazać coś więcej niż tylko otoczkę i maskę (jak dotąd Hollywood robiło), a ukazać dno i najgorsze możliwe zachowania.

Co zarazem prowadzi nas do kolejnego punktu, jak wygląda świat w noir? Mroczny i cyniczny, tak jak jego bohaterowie, jeśli oglądamy przedmieścia, lub bogatsze tereny, to wypełnione są one kłamcami i cwaniakami. Scenariusz noir nie definiuje cynizmu/chciwości/żądzy z jakąkolwiek klasą społeczną. Wszyscy są w jakiś sposób skorumpowani.

Wg mnie pokazanie się takich filmów jak „Sokół Maltański” ukazuje dojrzewanie kina amerykańskiego. Wiele osób może zarzucić, tu typową głupotę tego rynku, ale musimy zauważyć, że US of A to optymistyczny naród, noir, które powstało jest jednym z najmroczniejszych stylów w historii, dla nich to duży skok jakościowy.

Fabuła (dosłownie spisana z książki Hammetta) jest tak zakręcona, że szybciej obejrzycie film, niż ją opowiem. Tak jak z Chandlerowskin „Wielkim Śnie”, nie liczy się ona, a klimat i postacie. W „Big Sleep” scenarzystę nie interesowało kto zabił, w „Sokole” nie interesowała tak naprawdę statuetka.

Interesowały postacie jak i nastrój.  Na koniec możemy naprawdę ocenić je, bowiem, przez większość historii ciężko się połapać, kto kogo kręci.

Na jedno pytane przy okazji możemy sobie odpowiedzieć: Dlaczego wraz z boomem tv zaniknął noir? Nikt tego w tv nie puściłby, a kina nie przynosiły zysków.

W następnej części zajmiemy się trochę bardziej techniczną stroną jak i wspaniałym „Podwójnym ubezpieczeniem”. A i może uda i się powiedzieć, dlaczego noir zaczęło powstawać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: