Noir część II. “Podwójne ubezpieczenie” świat kątów, cieni i dysharmonii.

W poprzednim wpisie omawiałem „Sokoła Maltańskiego” w tym skupimy się na stylu kręcenia.

Jedną z cech noir jest to, że ujęcie może oddawać stan psychiczny bohatera. Niestety w „Sokole” nie było potrzeby, ponieważ Sam Spade jest zbyt cwany by się gmatwać w w psychiczne rozterki, ale następny fim jest pod tym względem całkowicie inny.

„Phyllis Dietrichson uwodzi Waltera, sprzedawcę polis ubezpieczeniowych i namawia go, żeby ubezpieczył jej męża na wysoką kwotę, a następnie zabił. Zauroczony kobietą Walter dokonuje zbrodni. Wówczas śledztwo w tej sprawie zaczyna prowadzić jego bliski przyjaciel.”

Tyle fabuły, bo nie chcę psuć wrażenia jakie robi to małe arcydzieło. Ten noir jest o wiele ostrzejszy od poprzedniego. Dialogi są wiele bardziej dwuznaczne(co stanie się jednym z wyznaczników każdego dobrego filmu tego typu, zapewne wrócę do tego), napisał je na zlecenie Raymond Chandler(mistrz, twórca P. Marlowe).

Spójrzmy wpierw na pierwsze sceny, by wskazać styl kręcenia. Walter jedzie szaleńczo przez miasto, które jest właściwie nie oświetlone, gdyby nie światła spawarki, czy samochody. Od razu czuje się trochę ten klimat noir L.A, które bardzo często będzie terenem tego typów filmów, zaraz obok Nowego Jorku.

Gdy spotykamy naszego bohatera, kamera idzie za nim ostrożnie, ten się chwieje. Ustawia się za Walterem, którego twarzy jeszcze nie widzieliśmy, póki co wygląda na chorego, lub pijanego.  Gdy dociera do biura zaczyna monolog. Po tym następuje flashback z nałożonym narratorem.

Właściwie do tego momentu to mamy do czynienia z intrem do prawdziwego filmu. Pierwsze sceny nie mówią nic o fabule, mają jedynie zbudować nastrój.

Ważną sceną jest pojawienie się naszej femme fatale. Pojawia się w stylu klasycznej hollywoodzkiej blond piękności. Na szczycie schodów, podczas gdy kamera jest używana jako point of view bohatera. W pierwszej jej scenie oglądający widzi Phyllis oczyma bohatera. Wydaje mi się, że zjawienie się na schodach bohaterki, to umyślne działanie ze strony reżysera, lubi tą cechę (wykorzysta ją raz jeszcze w przecudownym „Bulwarze Zachodzącego Słońca”, gdzie scena ta jest na koniec i ma całkowicie inny wydźwięk).  No zresztą:

Phyllis: Mr. Neff, why don’t you drop by tomorrow evening about eight-thirty. He’ll be in then.
Walter Neff: Who?
Phyllis: My husband. You were anxious to talk to him weren’t you?
Walter Neff: Yeah, I was, but I’m sort of getting over the idea, if you know what I mean.
Phyllis: There’s a speed limit in this state, Mr. Neff. Forty-five miles an hour.
Walter Neff: How fast was I going, officer?
Phyllis: I’d say around ninety.
Walter Neff: Suppose you get down off your motorcycle and give me a ticket.
Phyllis: Suppose I let you off with a warning this time.
Walter Neff: Suppose it doesn’t take.
Phyllis: Suppose I have to whack you over the knuckles.
Walter Neff: Suppose I bust out crying and put my head on your shoulder.
Phyllis: Suppose you try putting it on my husband’s shoulder.
Walter Neff: That tears it.

Ten typ dialogu (tzw. double-entende)  jest jednym z wielu bardzo dobrych aspektów „Podwójnego Ubezpieczenia”.

Phyllis jest grana Barbarę Stanwyck, która dla mnie jest jednym z prawdziwych wyznaczników filmowego femme fatale. Niezależnie, że jest naprawdę ładna( przy okazji w tym filmie nosi blond perukę), to potrafi konkretnie zakręcić facetowi we łbie. Ma tą ostrzejszą i bardziej mroczną seksualną naturę, co pozwala podkręcić atmosferę filmu. Właśnie dzięki takim aktorkom możemy zauważyć kolejną ważną cechę noir, podteksty seksualne. W poprzednim filmie tego nie było (poza agresją na homoseksualistę), tu jednakże mamy 2 kochanków, którzy by raczej z sypialni nie wychodzili.

Naszego głównego bohatera gra świetny Fred MacMurray, który zjawi się w kolejnym dobrym filmie Wildera w „Apartamencie” (który recenzowałem o tu), w tej roli gra nie do końca bohatera, a po prostu protagonistę . Jest to kolejna cecha noir btw. filmy tego typu bardzo często  ukazują zbrodnię z punktu widzenia przestępcy.

Jego Walter, to zarazem bardzo zabawna i czarująca osoba, ale zarazem wredny, małostkowy, chciwy człowiek. Nie mówiąc, że (to nie jest spoiler, powinniście już to wiedzieć) zabija męża Phyllis, to miesza w śledztwie, kłamie i oszukuje. To jest kolejna fabularna cecha noir : Nie tyle liczy się przestępstwo, a jego psychologiczne i fizyczne konsekwencje.

Co ciekawe antagonistą tu jest ojcowska figura Waltera Edward G. Robinson( który raczej zawsze grał gangsterów i wszelakich villanów) tu gra przedstawiciela prawa. Jakby nie patrzeć, film noir stawia normalne kino na głowie, przestępca grany przez protagonistę jak osaczany przez antagonistę przedstawiciela prawa. Dodatkową ironią( i zapewne zamierzoną, bo Billy Wilder znał się na castingu), jest fakt, że Fred grał często herosów, a Robinson przestępców i morderców.

Wilder i jego współpracownicy dopracowali różne zabawy światłem i cieniem i kamerą, które w późniejszym okresie będzie wykorzystywany przez prawie każdy film noir.  Co to zabawy światłem? Zaciemnienie twarzy (zabawa dla cierpliwych, spójrzcie w jakich momentach postać ma rzucony cień na twarzy), połamane i ruchome światło( światło na początku filmu powstałe dzięki spawarce). Z tego co widziałem, można zauważyć długie ujęcia, wzmagające klaustrofobię sytuacji, wszystko to było zapożyczane z ekspresjonizmu niemieckiego. Można zauważyć w jednej z najciekawszych scen filmu, gdy Walter nie słyszy własnych kroków, a jego cień wydaje się być rozciągnięty po całym chodniku.

W zwykłym filmie amerykańskim, ciemność czy cienie, mają chować bohaterów, w filmie noir ukazują ich prawdziwe i złe oblicze.

W kluczowych scenach możemy nawet psychologicznie analizować cienie i ciemność. Gdy Walter jest wezwany przez swego szefa, zaraz po morderstwie, jego cień chowa jest właściwie niezauważalny, może to wskazywać chęć ukrycia raczkującego poczucia winy. Inne ujęcie, podczas spotkania drugiego, dochodzi do najważniejszego pytania:

„-Sprzedaje pan ubezpieczenie przeciwko wypadkom?”

To jest ważny moment, cofnijmy ujęcie trochę. Phyllis słucha Waltera, a cienie są bardzo skoncentrowane na niej. Bo Phyllis znalazła swojego człowieka i knuje.

To oraz inne cechy takie jak zabawa chronologią(film zaczyna się na końcu, po czym cofa się o kilka dni) czy narracja, tworzą świat jak i psychologiczny portret bohatera, świat kątów, cieni i dysharmonii, noir to często odwrócenie idei, światła/cieni, bohatera/przestępcy.

A teraz pytanko, które nie daje mi spokoju. Dlaczego Walter popełnia morderstwo? Na bank nie kocha Phyllis, jest to tylko żądza. Hm?

Zakończenie jest bez puenty, bez happy endu, noir nie ma uczyć, jedynie pokazywać.

To tyle jeśli chodzi o „Podwójne ubezpieczenie” mógłbym chyba bardziej po analizować, ale a) chcę by film był obejrzany b) chciałem się zmieścić w 1000 słów.  W 3 i chyba ostatniej części analizy weźmiemy na obróbkę „Tam gdzie kończy się chodnik” z początku lat 50tych, tym samym przy samym końcu, ale to chyba nie koniec mojego biadolenia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: