Dziś zaczynam czytać Wyspę skazańców Lehane’a, zapowiada się na mocny psychologiczny thriller:). Co do oglądania, zarzućcie sobie na ruszt serial Chuck, tylko 2 sezony, ale bardzo dobry kawał scenariusza.
A jutro 13:15 kumpel bierze ślub, będzie beka.
hyhy

Reklamy

y?

12 godzin pracy.
Umieram.
Ale i tak jest fajnie :P.

I like green eggs and ham.

Oznajmiam, że czytam właśnie „Dziedzictwo popiołów, Historia CIA”, wykorzystam te dane w celu podbicia świata. Tak tylko daje znać, aby nie było.

A BTW?

Pierwszy album Wu Tang Clan, nadal trzyma poziom, to jest przykład klasycznego albumu.

Zaniepokojone miasto patrzy na mieszkańców

Dennis Lehane to dziwny pan.

Ma zwyczaj stawiać swych bohaterów w różnych dziwnych opcjach. Głównie moralnie dwuzmacznych, Rzeka tajemnic i Gdzie jestes Amando? daje temu przykład. Jego nowa książka,( o której wspominałem) Miasto niepokoju, to całkowicie inna powieść, a zarazem w jego stylu.Młody policjant Danny Coughlin, syn znanego i popularnego kapitana policji, przenika do środowiska emigrantów i anarchistów, by ścigać niebezpiecznych radykałów. Luther Laurence, uciekający przed gangsterem z Tulsy, pracuje u rodziny Coughlinów i rozpaczliwie stara się wrócić do ciężarnej żony.
W powieści pojawiają się najsławniejsi ludzie owych czasów ? Babe Ruth, Eugene O?Neill, lewicujący działacz Jack Reed, W.E.B. DuBois, założyciel Narodowego Stowarzyszenia na Rzecz Kolorowych, Mitchell Palmer, bezlitosny prawnik Wodrowa Wilsona, ścigający czerwonych, przebiegły gubernator Massachusetts Calvin Coolidge i ambitny młody prawnik z Departamentu Sprawiedliwości, John Hoover.
Kulminacyjnym momentem akcji, osnutej na niektórych kluczowych wydarzeniach tamtych lat ? w tym epidemii grypy hiszpanki ? jest strajk bostońskiej policji w 1919 roku. Lehane analizuje zbrodniczą przemoc i niepohamowaną dynamikę życia w kraju wstrząsanym wewnętrznymi niepokojami. Danny, Luther i ich bliscy rozpaczliwie starają się odnaleźć własną tożsamość w coraz bardziej burzliwych czasach. Stopniowo stają się dla siebie rodziną i wspólnie stawiają opór nadciągającej fali biedy, kłopotów i nadziei, która odmieni ich życie.

Tyle tył książki, powieść ma 650 stron. Przez ten okres, autor opisuje nam jeden z najciekawszych okresów USA. Najbardziej utkwiły mi w pamięci, bardzo wyraziste postaci, główni bohaterowie spotykają się właściwie dopiero w okolicy 3/4 książki.  Ich perypetie są zamienne, bardzo ciekawym pomysłem są ich problemy. Dennis walczy z wizerunkiem i ojcem, szuka dla siebie miejsca, będąc podwójnym agentem, a potem potrójnym, a następnie gubi się, jego ścieżka jest wypełniona jednymi z najciekawszych dyskusji w książce. Policjant musi w pewnym momencie wybrać, a jak to Lehane lubi ukazywać, żadnen wybór nie jest wspaniały. Luthera droga ukazuje nam najgorsze miejsce w USA, skóra czarnego człowieka w wielkim mieśćie, rasizm nie jest tu problemem z którym się walczy, to ci, którzy nie są rasistami są atakowani. W tle rosnący problem niedopłaconych policjantów, komunistów, zarazy, ataków anarchistó, Babe Ruth.

To prawdopodobnie jedna z lepszych powieśći, które czytałem od kilku miesięcy, właściwie troszkę przypomina mi Ulicę Marzycieli, ale jest subtelniejsza w swej miłości do Bostonu. Bardzo polecam.

9/10

randooom

Lovercraft był jebnięty.
Gaiman robi horrory dla dzieci
Barker lubi obdartych ludzi ze skóry
Mccharthy każe 14latkowi wyłupić komuś oczy
King wielbił kokainę
Masterton dał nam gwałt prześcieradłem.

Mam dziiiwne gusta w książkach….
Fajnie.

A tak btw. Jak ktoś szuka czegoś do obejrzenia Frost/Nixon może wpaść wam w oko, dobra rzecz.
Muzycznie zalecam Iluzjon fajny prog rock, jak nie będę jutro przysypiał to wrzucę jakiś klip.
Natchnień nie ma:( muzycznie robi się krucho, ale coś by fajnego się przeczytało. (zbiorek Lovercrafta mam)
Skończyłem Miasto niepokoju i jest zajebiste bardzo polecam.
Również Houllebecq’a esej o H.P.L jest fajniutki, bardzo ciekawe spojrzenie na miszcza grozy.
Zainteresujcie się bandem mojego kumpla (plug) Soima, ładne brzmienie i fajny poziom komplikacji.
Uciekam niczym gwałciciel w Central Parku…

Krótki wpis o rzeczy bardziej osobistej, czego nie lubię, co zarazem jest ironiczne. Zwłaszcza jak przeczytacie wpis.

Więc ekhem

Jestem Przemek i jestem nałogowcem, a dokładniej ekstrawertykiem. Czytaj więcej

Ośka

WIęc byłem se z psem i wpadł po drodze pomysł, uderzam zaraz po przyjściu z niego, więc świeża improwizacja:) Czytaj więcej